środa, 19 lutego 2014

Patchworkowy post

Dzisiejszy wpis jak wskazuję na to tytuł będzie się składał kilku elementów.

Jakiś czas temu poprosiłam moich znajomych, którzy mają dwunożne pociechy, żeby przysyłali mi rysunki swoich dzieci. Oczywiście tematem przewodnim miały być zwierzęta. Wczoraj osobiście zostały mi wręczone pierwsze rysunki autorstwa Zosi i Mii. Dziewczynki lubią rysować i naprawdę świetnie im to wychodzi. Dzieła Zosi i Mii zostaną opublikowane jako pierwsze galerii – Mali artyści.

Podziwiajcie!



Zachęcam również inne dzieci, również te, których nie znam osobiście, do wysyłania rysunków.

Następnym punktem programu będzie Dermafit dog. Jak już zapewne wiecie Storm jest labradorem. Rasa ta posiada wiele zalet, ale jest także taki "mały" problem – linienie. Psy gubią sierść cały czas, ale dwa razy do roku to zjawisko nasila się i wszystko jest w psich włosach: mieszkanie, wnętrze samochodu i nasze ubrania. Przerabialiśmy różne preparaty, jedne działały trochę lepiej, inne wcale. Nasz weterynarz polecił nam Dermafit dog. Zachwalał, że preparat jest na prawdę świetny. A że mamy zaufanie do lecznicy do której chodzimy, zainwestowaliśmy 70 zł. Nie oczekiwałam jakiś spektakularnych efektów, ale doszłam do wniosku, że warto spróbować. Jakież było moje zdziwienie, gdy po mniej więcej miesiącu zorientowałam się, że Storm prawie nie linieje. Polecam Dermafit dog z czystym sumieniem (program nie zawiera lokowania produktu;)).




Pamiętajcie, że nadmierne wypadanie sierści może być objawem choroby lub alergii. Jeżeli pies ma zaczerwienioną skórę, łupież i się drapie, to lepiej, żeby go zobaczył lekarz weterynarii. Częste, nawracające problemy ze skórą mogą być skutkiem niedoczynności tarczycy, a tej choroby nie można bagatelizować. Wiem to z doświadczenia, bo mój poprzedni pies na to chorował. Coraz częściej spotykam czworonogi, które mają problemy z tarczycą, więc nie jest to problem marginalny. Problemy ze skórą są objawem również innych chorób np. wątroby i trzustki, mogą być także spowodowane pasożytami: świerzbowcem, nużeńcem, pchłami i wszołami.

A na koniec zdjęcie uśmiechniętego Storma ze znajomymi z parku.

4 komentarze:

  1. Piękne rysunki;)
    Nasz Łopian w ogóle nie linieje, co zawdzięczamy brakowi podszerstka;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładne rysunki. Słodkiego masz pieska :) Ja mam maltańczyka, a ta rasa ma włosy, więc nie linieje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny blog, zapraszam do poczytania : http://lovepets244.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń